lut 29
Oprogramowanie antywirusowe
Ostatnio czytałem o zagrożeniach czyhających na ludzi korzystających z internetu. Prychnąłem tylko i zastanowiłem się, że co za debilizmy i odłożyłem gazetkę. Przecież nigdy mnie to nie spotkało i nie używam żadnego antywirusa, czy jak to się tam nazywa.
Trzeba mieć chyba wielkiego nieszczęście, żeby zostać zakażonym. Jak się pewnie spodziewacie, oczywiście minutę potem pojawiła mi się informacja na monitorze, że za chwileczkę system zostanie wyłączony. Trzydzieści sekund później komputer się wyłączył i niestety więcej nie udało mi się go uruchomić. Musiałem wołać syna do pomocy.
Syn przyjechał, okrzyczał mnie wpierw, a potem wszystko odbudował od początku i zainstalował mi dwa programy, które już każdego dnia towarzyszą mojej pracy na komputerze- f-secure antivirus oraz f-secure firewall. Syn powiedział, że ta firma jest najlepsza i że tylko F-secure można całkowicie zaufać.
No w porządku, drugi raz tracić wszystkie dane z komputera mi się nie uśmiecha. Nie wiedziałem, że cały internet jest po to żeby mnie zarazić. A swoją drogą, czemu wszyscy ci ludzie chcą mi zepsuć komputer?